Czytasz odpowiedzi znalezione dla zapytania: Kiedy dochodzi do zapłodnienia





Temat: TERMIN NA 27 STYCZNIA
Witam wszystkie przyszłe mamusie. Termin mam na 19.01.2005 Czuję się dobrze
tylko pęcherz troche mi dokucza - zapalenie. Dzidzia ma sie dobrze ma już 9cm i
strasznie się wierci na usg. Któras z Was pytała jak liczy się tygodnie ciązy.
Pytałam o to mojego ginekologa. Powiedział, ze wszyscy lekarze liczą ciążę od
ostatniego dnia ciąży wtedy liczy się 40-dniowa ciąże chociaż zwykle do
zapłodnienia dochodzi dwa tygodnie później. Ja np miałam ostatnia miesiączkę
14.04 a w ciąze zaszłam prawdopodobnie 02.05 i chociaż ja wiem, ze to jest
początek 14tyg trwania ciązy to lekarz liczy początek 16tyg. Zwróćcie uwagę, ze
każdy aparat usg tez liczy 40-tyg. ciążę. Jaj jak byłam w 8 tyg. usg wskazywało
10tydzień.
Pozdrawiam Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie
No i jż po wizycie. Jest piękny ciążowy pęcherzyk, prawidłowo umiejscowiony. Co
prawda z obrazu USG wynika, że ciąża jest 6 dni młodsza niż z terminu OM ale
przecież nie zawsze do zapłodnienia dochodzi w 14 dc. Też mam zrobić badania w
kierunku toksoplazmozy ,różyczki itd. Poza tym żadnych sensacji.
Pozdrawiam serdecznie Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: czy w 8/9 dniu mozna zrobić test
Testy mogą pokazać dwie kreski kilka dni po zapłodnieniu... ale nie zawsze do
zapłodnienia dochodzi zaraz po stosunku (tylko np. 2, 3 dni później), a jeszcze
później do zagnieżdżenia jajeczka - a dopiero od tego momentu wytwarzany jest
hormon, potrzebny testowi. Ja bym nie ryzykowała, tylko poprosiła lekarza o
antybiotyk, który można stosowac w I trymestrze... szkoda, że od razu nie
uprzedziłaś lekarza o ewentualnej ciąży. Pozdrawiam Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ważne (dla mnie bardzo) pytania
HCG, hormon dzięki któremu test "widzi" ciążę produkowany jest od zagnieżdżenia
jajeczka. A do zagnieżdżenia może dojść nawet po kilkunastu dniach od
zapłodnienia. A zapłodnienie może nastąpić nawet po kilku dniach od
przytulania. Zatem nawet w terminie spodziewanej miesiączki może test jeszcze
nie wykazac ciąży. To jest scenariusz, który uwzględnia max. terminy.
Producenci testów - odwrotnie biorą pod uwagę terminy minimalne, czyli sytuacje
kiedy do zapłodnienia dochodzi juz w momencie stosunku, a jajeczko zagnieżdża
się od razu. Wtedy rzeczywiście po kilku dniach, stężenie HCG jest na tyle
wysokie, że mozna zobaczyć pozytywny wynik... Ja o takim przypadku nie
słyszałam.
Zatem czekaj do terminu miesiączki, to bedzie najbardziej odpowiedni czas na
test. Powodzenia Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: termin porodu styczen 2006
Przecież po to jest to forum, żeby pytać
O ile mi wiadomo, lekarze liczą od OM, czyli ok. 2 tc mamy owu, a po 4 tc
przewidywany termin @@@.
Później na podstawie USG ustala się dokładniej termin porodu, bo przecież do
zapłodnienia dochodzi w różnym czasie.
Ja sama się ostatnio nad tym zastanawiałam, bo przeciez np. pełne 6 tc, to może
byc i niemal 5 tyg. od zapłodnienia (tak jak np. u mnie bo mam krótkie cykle i
zaszłam ok. 9-10 dc) ale może byc np. 3 tyg, kiedy owu nastepuje po 21 dc.
Tak czy inaczej liczymy od OM. To który tydzien u Ciebie wychodzi ?
pozdrawiam
wandana
Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czerwcowe starania
Do stokrotki
Kochana
Czym Ty sie przejmujesz. Jeżeli przytulanko było 11 a potem 14 to bardzo
dobrze, plemniczki są lepsze po 24godz. przerwy.
A poza tym muszę Cię uświadomić, że do zapłodnienia dochodzi ok 12godz po
owulacji tzn po uwolnieniu się jajeczka, które wędruje jajowodem.
Tak więc jeżeli przytulanko jest przed owu to plemniki muszą czekać do owu a
jeżeli po po owu to nie póżniej niż 12godz.
Jak widzisz szanse masz spore.
No i jeszcze coś na pocieszenie.
Moja koleżanka robiła test owu który nic nie wykazał więc poszła do gina żeby
sprawdzić co się dzieje i okazało się że jest piękny duży pęcherzyk.
Te sprzęty czasami zawodzą.
Monika Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co robicie "after"?
Dziewczyny z tymi nogami do góry to mit jest wręcz przeciwnie. Do zapłodnienia
dochodzi tak iż sperma tworzy taki zbiorniczek do którego szyjka macicy
wypełniona śluzem dotyka. Podczas stosunku szyjka robi się w kształ trąby
słonia i dotyka do zbiornika nasiena, zasysa nasienie przez kilka chwil potem
kurczy się i już reszta nasienia nie ma szans dostać się dalej. Po 15 minutach
od wytrysku wycieka na zewnątrz, może się stać to po 30 do 40 minut. I teaz
trzymanie nóg do góry może mieć odwrotny efekt, utrudniamy szyjce łączność ze
zbiornikiem szczególnie w przypadku świecy może nie dotknąć ona zbiornika a tym
samym nie zassać plemników. Poza tym po sosunku zaraz za prąciem ścianki pochwy
szczelnie się zamykają nie wypuszczą plemników nawet gdybyśmy skakały aż szyjka
nie zazasa ich. Przy czym organizm kobiety reguluje sobie sam ile tych
plemników zasysa może sie zdażyć iż tego nie zrobi wogóle i my nie mamy na to
wpływu. Więc można poleżeć ale płasko ale tak naprawdę to to nie ma żadnego
znaczenia. Bo zasysanie nasienia traw tylko kilka minut po stosunku. Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co robicie "after"?
Hej Dzis 9 luty, okres masz dostac ok 14 Ty zrobilas test i juz sadzisz, ze
nic z tego??? Na pewno wiesz, ze do zaplodnienia dochodzi w jajowodzie, i
zaleznie od tego, w jakim odcinku zagniezdzenie moze nastapic od 4 do 12 dni.
Wg mnie masz szanse Zawsze jest szansa ))))))
Nie chce Cie nakrecac. Sama ten cykl (jako pierwszy w tych polrocznych
staraniach) staralam sie bacznie obserwowac i wcelowac z seksem gdy jest sluz.
Zobaczymy z jakim efektem. Na pewno dam znac co i jak jednak czuje w
kosciach, ze to raczej nie ten cykl. Mialam inne cykle z pieknym sluzem, dobra
temp. i nic z tego. Moze wysle meza na badania? Zobaczymy...
Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Podczas złotej jesieni Pociany buszują:)))
feromonko ja dostałam duphaston na podtrzymanie a właściwie na usprawnienie
funkcji ciałka żółtego, czyli żeby wykluczyć tą możliwość że do zapłodnienia
dochodzi a nie dochodzi do zagnieżdżenia. Hormony badałam na własną rękę ,ale
ja nie mierzyłam tempki, tylko "walczyłam" z testami owu. Ale o badanka męża
pytała się w pierwszej kolejności.
Na wzrost jajeczek chyba nie ma żadnego lekarstwa?? Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: in vitro ... - petycja naukowców
Hmmm...ale podczas aktu małżeńskiego jak ładnie określiłaś
uprawianie seksu z mężem nie dochodzi do zapłodnienia. Bo do
zapłodnienia dochodzi dopiero po kilku dniach jak już plemniki
dotrą do jajeczka. Więc chyba uczestnictwo Boga należałoby
przesunąc w czasie. Poza tym nie po każdym stosunku dochodzi do
zapłodnienia, więc może powinnaś oddzielić te dwie sprawy...
Poza tym akty seksualne małżonków zdarzaja się również na stołach i
w różnych innych ciekawych miejscach poza łóżkiem, więc nie skreślaj
tak od razu miejsca, bo akurat w tym temacie nie ma ono znaczenia.
Pomijam już takie drastyczne przypadki jak gwałty, również
małżeńskie. Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Re: planowanie płci
a sprawdzilem jedna metode, o ktorej przeczytalem w gazecie. Jacys naukowcy pisali, ze prawdopodobienstwo urodzenia dziewczynki jest wieksze, gdy do zaplodnienia dochodzi na dlugo przed jajeczkowaniem. Wowczas plemniki musza dlugo wedrowac, zanim zaplodnia jajeczko. A najbardziej wytrzymale plemniki to te, ktore maja chromosomy XX. I zdaje sie, ze te chromosomy maja wlasnie decydujace znaczenie, ze urodzi sie dziewczynka. W mojej rodzinie sie sprawdzilo. Chociaz oczywiscie gdyby urodzil sie chlopczyk, oboje z zona bylibysmy tak samo szczesliwi. Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Re: planowanie płci
Witam! z zainteresowaniem przeczytałam proponowany przez Ciebie temat! Można powiedzieć, że od zawsze mnie to "intrygowało". Znam teorię, która już była przedstawiana; mianowicie gdy do zapłodnienia dochodzi w czasie jajeczkowania (1-2 dni przed i po)to urodzi się chłopiec (chromosomy Y - odpowiedzialne za płeć męską - są szybsze ale krócej "żyją"). Oczywiście trzeba wiedzieć (lub czuć) kiedy jest to jajeczkowanie. Inna teoria (ale juz z przymrużeniem oka) mówi, że chłopcy rodzą się wtedy, gdy okazji do zapłodnienia jest bardzo mało, czyli rzadkie współżycie zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia chłopca (np. po wojnie urodziło się więcej chłopców niż dziewczynek - mężowie byli długo nieobecni!). Jest to też niby poparte teorią naukową : plemniki przenoszące chromosom Y jeśli są "produkowane"(sic!) często - tracą na wartości i szybkości. Jeśli chodzi o moje spostrzeżenia, to na podstawie tylko kilku ostatnich wiadomości telewizyjnych czy radiowych o dzieciach porzuconych, głodzonych i bitych skłaniałabym się do teorii, że chłopcy rodzą się częściej właśnie w takich rodzinach. Może matka natura macza tu swe palce, bo wie, że chłopcy są silniejsi i łatwiej im przetrwać...? Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Re: planowanie płci
Czytałam, że jeśli do zapłodnienia dochodzi na długo przed owulacja (trzy, cztery dni) to jest duze prawdopodobieństwo spłodzenia dziewczynki, a kiedy blisko owulacji to raczej będzie chłopak. Podobno skuteczność metody jest ok 80%. A to dlatego, że po pierwsze ciężko jest samemu dokłanie okreslić przewidywany termin jajeczkowania,a po drugie płeć dziecka zależy równiez od tego jaki kobieta ma śluz (były jakieś badania z l;ekami na niepłodność które zwiększały kwaśność śluzu i po tych lekach prawie zawsze rodziły sie dziewczynki),różni mężczyźni maja tez mniejsze i większe skłonności do płodzenia dzieci danej płci. Metoda jest wyjaśniona naukowo(to nie z gazety), ale nie jest w 100% pewna. Dlatego trzeba ja traktowac z rezerwą. W moim przypadku akurat zadziałała, ale traktowałam ja troche jak zabawę. Kochałabym dziecko każdej płci. Ilona Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Najpopularniejsze przesądy? - od redakcji
Ciążowe:
-w pozycji od tyłu robi się chłopców
-jak brzuch swędzi to będzie dziewczynka
-jak kobieta zbrzydnie podczas ciąży to będzie córa, bo odbiera urodę mamusi
-nie wolno patrzeć się na zwierzęta (nie wiem czemu)
-nie wolno oglądac tv (?)
-jak jemy słodkie-bedzie dziewczynka
-jak ostre-chłopak
-nie wolno patrzeć na ogień (?)
-nie można nosić łańcuszków ani przechodzic pod sznurami i liniami wysokie
napięcia, bo dziecko okręci się pempowiną
-jeśli do zapłodnienia dochodzi we wtorki, czwartki i niedziele to chłopak
murowany
-szpiczasty brzuch - syn
-nisko b rzuch - dziewczynka
-jeśli kobieta chodzi prosto to będzie syn
-kobieta w ciąży powinna jeść za dwoje
!I jeszcze z milion takich, które na 100% świadczą o płci dziecka.

Dzieci:
-do pierwszych urodzin nie wolno obcinać włosków, bo nie bedzie mówić
-czerwona kokardka na wózku- przeciw złym urokom
-po pampersach dziecko nie będzie umiało się załatwiać normalnie
-dzieci należy karmić co trzy godziny (6, 9, 12, 15 itd. - nawet to podają)
-nie wolno przytulac niemowlaka bo sie rozbestwi
-krzyk i płacz wzmacniają płuca
-dziecko z gorączką należy kąpac w zimnej wodzie (ciekawe, jak dla
goraczkującego malucha temp wody 37 stopni to już zimna)
-należy wszystko wkoło dziecka odkażać domestosami i innymi śmierdzielami
-dziecko powinno spać na poduszce i ta poduszka powinna być z pierza
!Pewnie jeszcze mi się coś przympomni, a najlepsze, że te wszystkie złote rady
pochodzą od mojej teściowej.

pozdrawiam, Monika Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kto odpowie

Określ w której części układu rozrodczego dochodzi do zapłodnienia?

Wyjaśnij dlaczego męski układ rozrodczy wytwarza ogromną liczbę plemników, a żeński tak niewiele komórek jajowych? Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Działaczka ruchów obrony życia doradzi premierowi


*ZBIG* wrote:
Dnia Sat, 07 Jan 2006 17:35:06 +0100, Appenzeller napisał(a):

| *ZBIG* napisał(a):

| Ja osobiście nie uważam antykoncepcji, abocji, czy zapłodnienia in vitro za
| nieetyczne, ale mogę podyskutować na temat tego czy tego typu zabiegi
| powinny być finansowane przez Państwo z podatków.

| No to podyskutujmy.
| Twierdzę, że państwo powinno promować antykoncepcję, nie zabraniać
| aborcji, i nie finansować zapłodnienia in vitro. Takie postępowanie
| powinno być związane z celem nadrzędnym, jakim jest zapobieganie
| przeludnieniu Ziemi i szybkiemu zmarnotrawieniu zasobów naturalnych. I
| tyle. Moralność katolicka miła rzecz, ale musi mieć granice rozsądku.

Przeludnienie? A kto powiedział że w przeludnieniu i szybszej eksploatacji
zasobów naturalnych ziemi jest coś złego?


Wielu mądrych ludzi. Zresztą wystarczy mieć swój rozum i umieć liczyć.


Po co szukać jakichś bzdurnych wytłumaczeń dla tego co dyktuje nam po rostu
nasze sumienie?


No właśnie.
Moje sumienie dyskuje mi to, że skurwysyństwem jest zmuszanie kobiet do
tego żeby w ogóle myślały o aborcji. Dlaczego kobieta ma się zastanawiać
czy urodzić czy zabić? I dlaczego ma to do końca życia ją prześladować?
Chyba raczej powinna być bardzo dobrze zorientowana w tym jak dochodzi
do zapłodnienia, i mieć możliwość kontroli nad tym co dzieje się w jej
organiźmie. Jeśli chce mieć dziecko - to daży do zapłodnienia. Jesli
chce się tylko pobzykać - to jej sprawa. Kupuje pigułki albo jej facet
zakłada gumę i nic komu do tego.
Skurwysyństwem jest ograniczanie edukacji seksualnej i dostępu do
środków antykoncepcyjnych. Po co tak się robi? Żeby potem kobieta całe
życie miała załamanie psychiczne.
Oczywiście inną sprawą są ciąze zagrożające życiu - tu nikt nie powinien
decydować za kobietę czy wybiera śmierć własną czy dziecka. Bo to jest
taki wybór, przed jakim nikt nie chciałby stanąć. A jeśli już ktoś przed
nim stoi, to niech nikt na niego nie wpływa.
A co do invitro - gdybym sam miał taki problem że byłaby to jedyna
metoda dla mnie i mojej zony, to kogoś kto by mi chciał tego zabronić
zwyczajnie bym udusił.
I nie wiedzę powodu dlaczego ubezpieczenie zdrowotne ma nie pokrywać
takiego zabiegu. Niektórzy powiedzą "skoro ktoś nie może mieć dzieci
normalnie to czemu mu fundować zapłodnienie invitro?". To może niech
ubezpieczenie nie pokrywa np. przeszczepu serca. Skoro ktoś nie może
przeżyć z tym sercem które ma, to czemu mu fundować nowe?

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Działaczka ruchów obrony życia doradzi premierowi
Dnia Tue, 10 Jan 2006 11:54:28 +0100, Cyneq napisał(a):


Wielu mądrych ludzi. Zresztą wystarczy mieć swój rozum i umieć liczyć.


Przedstaw te wyliczenia.


No właśnie.
Moje sumienie dyskuje mi to, że skurwysyństwem jest zmuszanie kobiet do
tego żeby w ogóle myślały o aborcji. Dlaczego kobieta ma się zastanawiać
czy urodzić czy zabić? I dlaczego ma to do końca życia ją prześladować?
Chyba raczej powinna być bardzo dobrze zorientowana w tym jak dochodzi
do zapłodnienia,


Niech się pouczy.


i mieć możliwość kontroli nad tym co dzieje się w jej
organiźmie. Jeśli chce mieć dziecko - to daży do zapłodnienia. Jesli
chce się tylko pobzykać - to jej sprawa. Kupuje pigułki albo jej facet
zakłada gumę i nic komu do tego.
Skurwysyństwem jest ograniczanie edukacji seksualnej i dostępu do
środków antykoncepcyjnych.


Podaj przykłady ograniczania dostępy do środków antykoncepcyjnych. Edukacja
seksualna jest tak samo "ograniczana" jak edukacja astronomiczna. Tzn, nikt
jej nie uczy w szkołach - za to wiedza leży w bibliotekach. Wystarczy po
nią sięgnąć. Ale Cyneq, który rozumuje w kategoriach totalitarnych, widzi
ludzi jako całkowicie bierne istoty, które nie potrafią same zdobyc
potrzebnej im wiedzy.


I nie wiedzę powodu dlaczego ubezpieczenie zdrowotne ma nie pokrywać
takiego zabiegu.


Są trzy żelazne argumenty przeciw refundacji in vitro.

1. Jest drogie.

2. Bezpłodność jest głównie winą bezpłodnego.

3. Niektórzy nie tolerują in vitro.

Niektórzy powiedzą "skoro ktoś nie może mieć dzieci


normalnie to czemu mu fundować zapłodnienie invitro?". To może niech
ubezpieczenie nie pokrywa np. przeszczepu serca. Skoro ktoś nie może
przeżyć z tym sercem które ma, to czemu mu fundować nowe?


Co prawda nie jestem zwolennikiem publicznej sluzby zdrowia, ale racz
dostrzegac roznice miedzy ratowaniem zycia, a finansowaniem zabiegu -
kaprysu, jakim jest zaplodnienie kobiety, ktora jeszcze kilka lat wczesniej
byla plodna, ale nie chcialo jej sie zajsc w ciążę, bo musiala sie
"zrealizować zawodowo".

Nie oszukujmy się, bezplodność rzadko bywa wrodzona. Najczesciej "nabywa"
się ja w wieku ok. 30 lat.

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Działaczka ruchów obrony życia doradzi premierowi
Cyneq <s@won.comnapisał(a):


Moje sumienie dyskuje mi to, że skurwysyństwem jest zmuszanie kobiet do
tego żeby w ogóle myślały o aborcji.


a one wczesniej jako te lelije czyste mysli mialy i nie wiedzialy o tym ze
to jest mozliwe? ktos je namawia u ginekologa zeby sie wyskrobaly, czy jak?


Dlaczego kobieta ma się zastanawiać
czy urodzić czy zabić?


a jak juz sie *sama* zdecyduje to masz zamiar jest zabraniac usuniecia ciazy?


I dlaczego ma to do końca życia ją prześladować?


przesladowac ja beda dewoty a nie sumienie


Chyba raczej powinna być bardzo dobrze zorientowana w tym jak dochodzi
do zapłodnienia, i mieć możliwość kontroli nad tym co dzieje się w jej
organiźmie. Jeśli chce mieć dziecko - to daży do zapłodnienia. Jesli
chce się tylko pobzykać - to jej sprawa. Kupuje pigułki albo jej facet
zakłada gumę i nic komu do tego.


krew nie woda. to raz. dwa: wiesz jak sie przeziebiasz - czemu domagasz sie
lekarstw jak kaszlesz i kichasz zima?


Skurwysyństwem jest ograniczanie edukacji seksualnej i dostępu do
środków antykoncepcyjnych. Po co tak się robi? Żeby potem kobieta całe
życie miała załamanie psychiczne.


tak po prostu? a to skurwysyny...


A co do invitro - gdybym sam miał taki problem że byłaby to jedyna
metoda dla mnie i mojej zony, to kogoś kto by mi chciał tego zabronić
zwyczajnie bym udusił.
I nie wiedzę powodu dlaczego ubezpieczenie zdrowotne ma nie pokrywać
takiego zabiegu. Niektórzy powiedzą "skoro ktoś nie może mieć dzieci
normalnie to czemu mu fundować zapłodnienie invitro?". To może niech
ubezpieczenie nie pokrywa np. przeszczepu serca. Skoro ktoś nie może
przeżyć z tym sercem które ma, to czemu mu fundować nowe?


ja sie zgadzam na pokrywanie in vitro pod warunkiem pokrywania kosztow
aborcji - byloby dla mnie nieetyczne gdybym zgadzal sie na usuwanie ciazy
przez kobiety ktore moga miec dzieci za kase z budzetu i rownoczesnie
odmiawial zapladniania kobiet ktore dzieci miec nie moga

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Chromosomy

gnie@my-dejanews.com napisał(a) w wiadomości:
<7er59p$81@nnrp1.dejanews.com...


Poniewaz ewolucja jest ciaglym procesem, nie mozna dokladnie powiedziec:
"Tutaj byla malpa, a tutaj jest czlowiek." Bylo to w miare stopniowe
przejscie. To jest tak jakbys sie pytal: "kiedy strumien zamienia sie w
rzeke?"


Jestes niekonsekwentny.
Jak McKey sie Ciebie pyta, gdzie jest ta granica miedzy malpa a czlowiekiem,
odpowiadasz, ze "to proces ciagly" i "bylo to stopniowe przejscie".
Gdy ja sie Ciebie pytam o skamienialosci dokumentujace te "stopniowe
przejscie" piszesz, ze "form przejsciowych bylo stosunkowo malo" co
sugeruje, ze byl to proces dosc gwaltowny.
Wiec jak to w koncu jest? :-/


Bo malpy sa innym gatunkiem. W ten wlasnie sposob odroznia sie jeden
gatunek
od drugiego - osobniki ktore nie moga miec plodnego potomstwa. W jaki
sposob
przeczy to niby teorii ewolucji?


Hm...
Wiec aby powstal - zgodnie z teoria ewolucji - nowy gatunek (np. w obrebie
ssakow) , musza nastapic nast. zdarzenia:
1. Jeden osobnik gatunku A _przypadkiem_ rodzi zmutowane potomstwo bedace
nowym gatunkiem X.
2. W tym samym czasie _przypadkiem_ inny osobnik tegoz gatunku A (choc
niekoniecznie tego) rodzi zmutowane potomstwo bedace nowym gatunkiem
_przypadkiem_ identycznym z X.
3. _Przypadkiem_ oba osobniki nowego gatunku X spotykaja sie ze soba.
4. _Przypadkiem_ oba osobniki sa przeciwnych plci.
5.  Dochodzi do zaplodnienia i rodza sie kolejne osobniki gatunku X (co
najmniej jeden samiec i jedna samica), itd...

Nie sadzisz, ze prawdopodobienswo zajscia takich nastepujacych po sobie
zdarzen jest praktycznie zerowe?
Pomijam juz fakt, ze ten nowy gatunek X musi byc _przypadkiem_ lepiej
przystosowany do zycia (i przetrwania) niz A.


Pobawmy sie.


Jasne! Bawimy sie.
A umiesz przegrywac? :-)

Pozdrawiam,
Paweł Klimaszewski
pawe@kki.net.pl
pawe@friko.sos.com.pl
ICQ UIN: 8757954

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Idiotów od problemów aborcji


On Thu, 23 Jun 2005 07:28:41 +0200, Kira wrote:
| To chyba trza wymienic cala kadre nauczycieli od biologi...
| bo to chyba gdzies w wieku 11-13 lat ucza, co??? moze nie
| o pieprzeniu, ale o tym, jak dochodzi do zaplodnienia.

A owszem, ucza. Jakby jezscze oprocz tego jak sie zachodzi
w ciaze, uczyli jak sie _nie_ zachodzi w ciaze... ;)


A moze zamiast to jakies zajecia z logiki? takie nauczanie typu: dziecko
powstaje z zaplodnienia jajeczka plemnikiem. plemnik wpuszcza pan pani,
wsadzajac ptaszka do dziurki pani. (bo bo gdzie indziej? jesli przecietny
12latek nie wie teoretycznie chociaz, gdzie trzeba wsadzic, aby miec
radoche, to znaczy, ze jest ciezko opozniony w rozwoju) aby nie doszlo do
tego, ze plemnik z ptaszka doplynie do jajeczka, ktore siedzi sobie w pani,
to trza mu droge zablokowac. chlopcy, wiecie dobrze, co trzeba zablokowac,
bo widzicie to prawie kazdego wieczoru, jak trzepiecie kapucyna. i na 99,9%
dowiedzieliscie sie od starszych kolegow, co to kondom, od czasu, kiedy po
raz pierwszy daliscie sie podpuscic i poszliscie to kupic do kiosku. ;-)  
no to wiecie juz, po co sie gume na ptaszka naciaga. a na opakowaniach jest
instrukcja jak to robic, ktora jest lepsza niz to, co wam pierdoli z
bananem pani w wieku przedemerytalnym, smiesznie nie radzaca sobie z
wrednym opakowaniem. ;-) no i logika. po co zaklada sie wg instrukcji na
opakowaniu szczelna gume na ptaszka? ano po to, aby to co wytryskuje z
koncowki pana, nie dostalo sie do otworka pani. Siadaj, zaliczylas/es
logike na mierny.


I tak, te "bo ja nie chcialam" myslace o aborcji to jak
najbardziej sa w wiekszosci glupie cipy.


no nie? na glupote nie ma rady. Kto powiedzial, ze jak glupiec, to musi byc
szczesliwy za wszelka cene i trza mu zycie ulatwiac? niech sie chociaz
mecza ci, co go splodzili.


Ale jak juz pare
razy mowilam, chcecie zmniejszac skale? To robcie to jakos
z glowa


ja robie. o co ci chodzi?  i po co ten plural, towarzyszko?


a nie idiotycznymi plakatami.


robcie, wicie, rozumicie. Ja akurat jestem _PRZECIWNIKIEM_ tego typu akcji
plakatowych w miejscach publicznych. widzialas gdzies post, w ktorym
poparlem? nie? no to wez sie przebiegnij zanim zaczniesz cos klepac w moim
kierunku. A najlepiej zamiast. ;-p

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Bóle przedmiesiączkowe
Czy ich wystąpienie jest "gwarancją" krwawienia miesiączkowego? Czy może
kiedy dochodzi do zapłodnienia, wystepują bóle przedmiesiączkowe a do
krwawienia nie dochodzi?

Pozdrawiam
T.

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Genom czlowieka a szympansa.
Witam,


Podobno czlowiek i szypans maja 98 do 99% wspolnego DNA.
Jak to zmierzono? O jakie podobienstwo chodzi?


Po pierwsze - znana jest sekwencja sporej czesci genomu czlowieka i dosyc
duzo szympansa, mozna po prostu porownac. Przyblizony wynik mozna tez
uzyskac badajac kinetyke renaturacji (ponownego laczenia sie rozdzielonych
dzialaniem wysokiej temperatury nici DNA) mieszanki DNA czlowieka i
szympansa. Nie wiem, jaka jest dokladnie srednia podobienstwa, oczywiscie
sporo zalezy od danego odcinka DNA, sa geny, ktore sa identyczne u obu
gatunkow, sa tez i takie obszary, gdzie roznic jest duzo. Napewno jest ponad
90% podobienstwa.


| czy wiesz, ze material genetyczny jaki dziedziczymy po ojcu i matce
| stanowi zaledwie 93%


A to juz jakis belkot. Mutacje nigdy nie dadza tyle roznic, oczywiscie
rekombinacja powoduje przemieszanie odcinkow pochodzacych od obojga
rodzicow, ale to akurat nie upowaznia do powyzej zacytowanego stwierdzenia,
poza tym w zaden sposob nie daje 7% zrekombinowanego materialu.


oraz:
| mapa gentyczna czlowieka zawiera po prostu 93% genow takich samych
| jak zawiera genom rodzicow


Kolejny belkot - mapa genetyczna to kolejnosc ulozenia genow (markerow
sekwencyjnych itp.), i jest stala u danego gatunku.


podczas zaplodnienia
dochodzi do cross-over, ktore ma decydowac  ktore cechy beda aktywne.


Do crossing-over dochodzi podczas mejozy, czyli w procesie gametogenezy,
przed zaplodnieniem. Okreslenie "beda aktywne" nie jest tu najlepsze,
crossing-over i segregacja mejotyczna decyduja o tym ktory z dwoch alleli
przekaze dany rodzic. "Aktywnosc" allelu zalezec bedzie od tego, czy jest
dominujacy i recesywny, jest tez zjawisko pietna  genomowego ("imprinting"),
ktore powoduje, ze pewne geny sa aktywne wylacznie z kopii pochodzacej od
jednego z rodzicow, np. matki.


I dodatkowe pytanie ktore przyszlo mi w zwiazku z tym do glowy:
Czy wszystkie plemniki danego czlowieka (albo komorki jajowe)
maja taki sam material genetyczny (a to ze rodzenstwo jest do
siebie niepodobne to sprawka "cross-over"), czy tez miedzy soba
sie roznia?


Patrz powyzej - crossing-over zachodzi podczas mejozy, a ta ma miejsce
podczas wytwarzania plemnikow i komorek jajowych. Kazda gameta ma zatem inna
kombinacje alleli.

Tak z ciekawosci, skad te "rewelacje" o 93% itp?

            Pozdrawiam
            Pawel

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: plemniki


uniemożliwia ruch plemników. Wreszcie na skutek chorób (np. świnki)
powodujących wzrost temperatury jąder, aparat ruchowy plemników może
zostać
uszkodzony. Gdy poruszają się one wolniej, trudniej dochodzi do
zapłodnienia. Tak to przynajmniej określił lekarz z "Przystanku Alaska"...


Szybkosc ruchu nie ma wlasciwie nic wspolnego ( o ile plemnik bedzie w
stanie predzej czy pozniej dotrzec do oocytu - a moze sie to dziac w ciagu
kilku minut!) z zaplodnieniem. Wazny jest tu tzw. kapacytacja i reakcja
akrosomalna plemnika.
A co do temperatury, to sa dwie rozne sprawy: podniesienie temperatury
ejakulowanego (czyli juz "wytrysnietego") nasienia faktycznie skraca jego
"zywotność".  Po prostu podwyzszony metabolizm prowadzi do szybszego zuzycia
zapasow energetycznych plemnika i osocza nasienia. Wykorzystuje sie to przy
testach na tzw. czas przezywania - sprawdza sie jak dlugo beda sie poruszac
plemniki przetrzymywane w temp. 46.5 st. C. Dlaczego tak wysoko? Tylko po to
by test trwal krocej.
I druga sprawa - podniesienie temp. jader. Tu juz nie chodzi o ruch
plemnikow (choc wlasciwie tez - dotyczy to tych zgromadzonych w ogonie
najadrzy i gotowych do wytrysku), ale glownie o sam proces spermatogenezy.
Dla prawidlowej spermatogenezy temp. jader powinna byc nizsza od temp. ciala
(ssaki!) - stad jadra nam dyndaja w worku na zewn. ciala (kobiety zdaja sie
uwazaja ze to smieszne.......). Gdy dochodzi do dlugotrwalego podwyzszenia
temp. jader np. w czasie jakiejs choroby, u zawodowych kierowcow (siedza i
grzeja jaja wieksza czesc dnia), etc. zaklocony moze zostac proces PRODUKCJI
plemnikow i moze dojsc do braku plemnikow w nasieniu. Usiluje sie korzystac
sie z tego w meskiej antykoncepcji - specjalna ciasna i ciepla bielizna,
moczenie jader prawie we wrzatku (nie, nie zmyslam!!) i inne masochistyczne
numery wyczyniane w jednym celu.
Skutecznosc tego jest nie najgorsza, ale i tak daleko im do metod
"kobiecych".
No, ale sie rozpisalem...
Michal
mboc@izoo.krakow.pl

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Robaku powiedz jak żyć?
Użytkownik "ksRobak"


Do zapłodnienia dochodzi na ogół w trakcie stosunku płciowego
(pomijam tu sztuczne zapłodnienie). W akcie seksualnym uczestniczą
(na ogół) dwie osoby odmiennej płci. Trzecia osoba jest zbyteczna.


Zgoda. A jak został poczęty Jezus ?


Bóg może co najwyżej się przyglądać


Zgoda, chociaż z drugiej strony... chyba Bóg nie jest
bezpłodny, co ?


więc utożsamianie Boga
osobowego z naturą to nadinterpretacja.


Zgoda, ale dowód przedstawiasz marny.


Zygota to faza rozwoju embrionalnego i zygoty się nie zabija lecz
usuwa ze środowiska przez co uniemożliwia się przejście do następnej
fazy -- co nie zmienia faktu, że zygota ludzka jest człowiekiem.


A skąd taki wniosek wypływa, z jakiego ogólniejszego
założenia ? A plemnik jest człowiekiem ?


Gąsienica nie jest motylem tylko fazą metamorficzną gatunku
w którym i gąsienica i motyl są tym samym gatunkiem bowiem
posiadają ten sam kod genetyczny.


A z ilu komórek składa się gąsienica ?


Mojżesz nadał prawo pisane Żydom i jest to prawo ludzkie bowiem
Mojżesz był człowiekiem a twierdzenie, że zrobił to w imieniu Boga
to spekulacja i manipulacja.


Niekoniecznie, ale zgoda.


Nie masz dowodów, że to jest prawda
więc nie możesz pisać, że zrobił to w imieniu Boga co najwyżej, że
zrobił to w imieniu swojego czyli Mojżeszowego Boga a więc w swoim
własnym imieniu.


Zgoda. Podobnie papież nie ma na nic dowodu, a jedynie na to,
że coś robi w swoim imieniu.


Ja ten post piszę do Ciebie w imieniu boga Robaka a więc w swoim
własnym a Ty Kain w imieniu jakiego Boga piszesz??
|/  re:


W imieniu swojego własnego, zupełnie podobnie
jak papież.

Pozdrawiam
Heniek

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: ruchliwość plemników / inseminacja/ in vitro - prośba o interpretrację wyników
Dnia 26.10.2005 20:03 *Sarcia* napisał(a):


Liczba plemników: 160 mln/ ml


Przy tak ładnej koncentracji nie myślałabym o icsi (jeżeli nie ma innych
problemów). Zapewne uda się przygotować odpowiednią ilość nasienia
nadającego się do inseminacji. Najważniejsze to powtórzyć badanie za
kilka tygodni (czasem jakość nasienia ulega wahaniom).


Może to niedyskretne pytanie, czy wcześniej podchodziliście do inseminacji
czy od razu przystąpiliście do isci?


Nie robiliśmy inseminacji, ponieważ przy naszych wynikach nie miałaby
ona dużego sensu.


Czym sie różni isci od in vitro czy to ten sam zabieg?


IVF wykonywane jest u par, gdzie przyczyną niepłodności są np. niedrożne
jajowody, mocno posunięta endometrioza lub niepłodność idiopatyczna (gdy
  brak przyczyn a inseminacje nie przyniosły rezultatu). Nasienie nie
może być bardzo mocno osłabione, ponieważ plemniki i komórka jajowa
partnerów zostają umieszczone razem na płytce laboratoryjnej, gdzie
dochodzi do zapłodnienia.

Przy ICSI pojedynczy plemnik jest wstrzykiwany do komórki jajowej pod
kontrolą mikroskopu. ICSI jest stosowana w przypadkach, kiedy dana para
nie kwalifikuje się do klasycznego sztucznego zapłodnienia, z powodu
bardzo małej liczby plemników (lub bardzo ograniczonego ruchu liniowego
szybkiego/wolnego) lub ich braku w nasieniu i konieczności ich
pozyskiwania drogą nakłucia najądrzy lub jąder. Innym wskazaniem jest
pogrubienie lub włóknienie osłonki przeźroczystej komórki jajowej.


Dlaczego piszesz, że  ryzyko przy zabiegu in vitro jest wyższe, co o tym
przesądza?


Ryzyko dla kobiety zwiazane z zapłodnieniem pozaustrojowe jest większe
od tego związanego z inseminacją, ponieważ ingerencja w jej organizm
jest dużo większa (mocniejsza stymulacja w celu uzyskania większej
ilości komórek jajowych, punkcja jajników). Również zwiększają się
szanse na ciążę mnogą. Dlatego tak ważna jest wyczerpująca rozmowa z
lekarzem prowadzącym i partnerem.

Poczytaj:
http://www.mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=77
http://www.forumginekologiczne.pl/txt/s,0,2,37
http://www.novomedica.pl/niepmeska.html
http://www.nasz-bocian.pl/

Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wiosenne (*) tuz, tuz!!!
kattrin1, mam nadzieję że cię nie uraziłam-ja nikogo nie chce namawiać na
invitro bo to jest każdego osobista sprawa i każdego decyzja. ja chyba rozumiem
jakie masz przekonania-ja też jestem katoliczką i wiem jak kościół podchodzi do
tych spraw ale powiem ci że ja bym do końca wykożystała wszystkie możliwości.
wkońcu medycyna poszła tak bardzo do przodu w tych sprawach że jeśli można to
trzeba z tego kożystać. kattrin1 a tak wogóle to dlaczego kościół się nie
zgadza na invitro? nie wiem czy chodzi tu o to że podobno czasami się wyżuca
zarodki niewykożystane? z tego co ja wiem to tych nie wykożystanych zarodków
się nie likwiduje tylko się je zamraża i jeśli będzie kobieta chciała sprubować
jeszcze raz invitro to wtedy wykożystuje się te zamrożone zarodki.powiem ci że
ja do tego podchodze tak że nie jest to nic tak strasznie nienaturalnego,
przecież plemniki są od mojego męża a jajeczka odemnie tylko do zapłodnienia
dochodzi na płytce w labolatorium a nie w jajowodach i poprostu lekarz pomaga
aby doszło do ciąży ale przecież tak samo lekarz pomaga przyjśc dzieciom na
świat. i np. jak dzieci przychodzą na świat przez cesarskie cięcie to też to
nie jest poród naturalny ale przecież gdyby nie to, to ile kobiet by straciło
swoje dzieci podczas porodu.kurcze- tal się rozpisałam:-) no dobra już ci
kochana kattrin1 nie truje:-) chciałam się tylko podzielić z tobą moim zdaniem
ale szanuje wszystkich któży mają odmienne poglądy na ten temat:-) pozdrawiam
cię skarbie bardzo,bardzo serdecznie i życze powodzenia(*) napewno ci się
kiedyś spełni:-) a no i cały czas cię namawiam na malte:-))) sama chciałbym
kiedyś jeszcze raz na malte wrócić:-) o kurcze ale się rozmażyłąm:-))))) Zobacz wszystkie posty z tego tematu



Strona 4 z 4 • Wyszukano 346 postów • 1, 2, 3, 4

Podobne